Ludzkie wnętrza

Przykre emocje

Niepewność, depresja, zazdrość, gniew, złość, lęk i wiele innych przykrych emocji stało się naszym udziałem w toku ewolucji ze względu na ich głębokie znaczenie adaptacyjne dla naszych przodków. Stając w obliczu jakiegoś zagrożenia, na przykład niebezpiecznego zwierzęcia czy separacji od rodzica nasi przodkowie doświadczali lęku, czasem wręcz pewno przerażenia. To motywowało ich do unikania zagrożenia, było sygnałem do ewakuacji lub ucieczki i sprzyjało przetrwaniu gatunku ludzkiego. Groźba utraty władzy lub dobrej pozycji w hierarchii społecznej lub w bliskim związku powodowała depresję, co powstrzymywało kolejne pokolenia przed przyjmowaniem niepotrzebnych wyzwań lub niepotrzebnym atakowaniem, co znów przyczyniało się do przetrwania. Nasi przodkowie w obliczu zagrożenia niewiernością partnera doznawali przypływu zazdrości, dzięki której stawali się bardziej opiekuńczy wobec partnera dbając tym samym o stabilność rodzinnego stadła i swoje dzieci.
Dla naszych przodków te emocje oznaczały przetrwanie i zapewne każdemu z nich uratowały życie, a dzisiaj są naszym udziałem.
Wszyscy dlatego, jak jeden mąż mamy skłonność do tego aby na zagrożenie reagować lękiem, stratę przeżywać popadając w depresję, gniewem reagować w obliczu przeszkód, a zazdrością na pomysł , że ktoś zamierza nas zdradzić. Nasze emocjonalne dziedzictwo staje nam na drodze do szczęścia, zwłaszcza jeśli nie wiemy jak sobie z nim radzić. Tymczasem wynaleziono psychoterapię aby uczyć się i trenować rodzaj ludzki w innych sposobach myślenia, działania oraz utrzymywania związków, aby każdy mógł sobie radzić z emocjami negatywnymi i aby zwiększało się ogólne poczucie ludzkiego szczęścia. Co ciekawe w roku 2000 Ed Dierner psycholog i badacz z University of Illinoi przeprowadził badania o zasięgu ogólnoświatowym mierzące poziom szczęścia ludzi, z uwzględnieniem każdego wieku, płci, sytuacji materialnej itp. Poszczególne osoby na specjalnie w tym celu skonstruowanym formularzu proszone były o ocenienie swego życiowego poziomu szczęścia który finalnie dał się sprowadzić do skali od 1 do 10. Okazało się wtedy, że średni poziom szczęścia na świecie wynosi 6,75. Bardzo niewiele osób, co jeszcze ciekawsze, oceniło swoje szczęście napoziomie w okolicach 5. Dość często zdarzały się natomiast oceny skrajne – do których z kolei częstszą skłonność miały kobiety.
Wygląda na to, że mimo wszystko umiemy radzić sobie z negatywnymi emocjami.
Jak można radzić sobie np. z depresją – najlepiej unikać sytuacji zbyt trudnych i przerastających nasze możliwości. Jeśli jednak nie da się tego uniknąć, bo jak wiadomo, życie czasem zaskakuje, warto skupiać się na niestresowych aspektach sytuacji. Jeśli to niejest możliwe warto przynajmniej spróbować poprosić tych, którzy sprawiają przykrość – i to poprosić stanowczo, zdecydowanie, by zachowywali się chociaż trochę mniej stresująco. Jeśli to się nie udaje i nadal czujemy wyraźne obniżenie nastroju, dobrze umieć – a nie jest to wcale takie trudne – kwestionować pojawiające się w naszej głowie myśli perfekcjonistyczne czy pesymistyczne. Zamiast tego można szukać dowodów na bardziej optymistyczne pozytywne i wspierające interpretacje poszczególnych sytuacji.
Warto wtedy rozpocząć ćwiczenia fizyczne, zwiększyć aktywność, podejmując przedsięwzięcia , które są stymulujące i przyjemne. Dobrze spotykać się z bliskimi, rodziną, przyjaciółmi.
Własna strona www za darmo - sprawdź